Dawne korzenie bożonarodzeniowych zwyczajów

  1. 30.11.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Czym jest współczesna tradycja bożonarodzeniowa? Choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy to, co wydaje nam się zwyczajami w 100 procentach chrześcijańskimi i swojskimi to w istocie istny tygiel – pogaństwo, średniowieczne przesądy i nauka Kościoła wzajemnie się przeplatają.

Wystarczy zwrócić uwagę na sam okres roku oraz datę, kiedy obchodzimy święta Bożego Narodzenia – w okolicach przesilenia, kiedy mamy do czynienia z najdłuższą nocą w roku. „Honorowanie” poprzez świętowanie ważnych momentów kalendarza było znane już ludom starożytności, kiedy takie daty wyznaczały np. narodziny jakiegoś bóstwa.

Wydaje się, że na wyznaczenie daty 25 grudnia jako święta Bożego Narodzenia miał wpływ kult starożytnego perskiego boga Mitry, dość popularnego w Imperium Rzymskim. Według mitów Mitra, bóg światła, mądrości oraz moralności urodził się właśnie tego dnia. Bardzo prawdopodobne, że Kościół w pewien sposób „zagospodarował” pogańską datę. Inne źródła twierdzą, że ustalenie daty Bożego Narodzenia na 25 grudnia wiąże się z apokryfami, które jako datę zwiastowania Maryi podają 25 marca – po dodaniu 9 miesięcy rzeczywiście otrzymamy końcówkę grudnia.

„Zagospodarowanie” przez chrześcijaństwo starych tradycji pogańskich miało oczywiście również miejsce w Polsce. Po przyjęciu przez Mieszka I chrztu cały kraj stopniowo przyjmował nową wiarę, a jako że zarówno natura, jak i kultura nie znoszą pustki, stare obyczaje musiały być w pewien sposób zmodyfikowane (ale nie całkowicie wyparte). Doskonałym przykładem są bożonarodzeniowe tradycje, choćby np. sama Wigilia, która – jeśli sięgnąć do wierzeń pogańskich – zbiega się w czasie ze świętem ku czci narodzin słowiańskiego boga słońca i ognia. Puste miejsce przy stole również jest spadkiem po naszych pogańskich przodkach, którzy wierzyli, że w tym okresie roku dom odwiedzają dusze zmarłych. W niektórych domach puste nakrycie nie jest przeznaczone wyłącznie dla niespodziewanego gościa, ale duchów przodków.

Tradycyjne potrawy świąteczne, szczególnie te, które trafiają na wigilijny stół, również są odbiciem dawnych przesądów i upodobań (nie tylko tych kulinarnych). Ważna jest m. in. (i nie trzeba tu nikomu o tym dodatkowo przypominać) ilość potraw. Dawniej silna była wiara, że wigilijna wieczerza to okazja, która gromadzi zarówno żywych, jak i umarłych. To dlatego również dla duszy zmarłych zostawiano porcje wigilijnych potraw.

Co z obecnym w wielu domach tradycyjnym wigilijnym siankiem? To jeden z tych elementów, który dość mocno świadczy o związkach z pogaństwem. Warto zaznaczyć, że na początku sianko nie trafiało pod obrus, ale były obecne przy wigilijnej wieczerzy w postaci postawionego pod ścianą snopa, co miało zapewnić dobrobyt. Co ciekawe, siana nie kojarzono początkowo ze żłóbkiem, w którym narodził się Jezus – stało się tak dopiero mniej więcej w XVII wieku. Również śpiewane po wieczerzy kolędy nie od samego początku miały charakter stricte religijny – stały się takie dopiero na przełomie XV i XVI wieku.

Co z choinką, bez której dziś w okresie bożonarodzeniowym nie może obyć się żaden dom, ani miejsce publiczne? Wiadomo, że do naszego kraju trafiła z Niemiec w drugiej połowie XVII wieku. Szerszą popularność zyskała jednak 100 lat później. Coraz mniej osób zdaje sobie z tego sprawę, drzewko jest symbolem biblijnego „drzewa poznania dobra i zła” z Księgi Rodzaju.

Udostępnij Tweetnij Wykop