Dawne tradycje świąteczne - na pewno znasz je wszystkie?

  1. 30.11.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Wielu z nas stara się obchodzić święta bardzo tradycyjnie: w domu, przy pięknie przyozdobionej choince, pod którą ustawiona jest bożonarodzeniowa szopka, na stole króluje dwanaście postnych potraw, wraz z rodziną i najbliższymi łamiemy się opłatkiem, składając sobie życzenia, a po kolacji śpiewamy kolędy. Ale czy właśnie tak wyglądają prawdziwie tradycyjne święta? Jak obchodzono je jeszcze kilkadziesiąt lat temu? Skąd wzięły się zwyczaje, które z taką pieczołowitością celebrujemy? Oto garść ciekawostek, o których wcześniej mogliście nie wiedzieć.

Wigilia

Nazwa "wigilia", pisana wielką literą oznacza dzień przed Bożym Narodzeniem, zaś pisana literą małą – jedynie uroczystą kolację w tym dniu. Słowo to wywodzi się od łacińskiego „vigilare”, co oznacza czuwanie, straż nocną, wartę. I podczas gdy święto Bożego Narodzenia wprowadzono w Rzymie w IV lub pod koniec III w., o tyle Wigilia wprowadzona została do liturgii nieco później, bo w VI w. Jej obchody polegały głównie na poście, czuwaniu oraz modłach. Nie od zawsze też dzień Narodzenia Pańskiego obchodziliśmy 25 grudnia – początkowo i w różnych krajach za datę narodzenia Chrystusa uważano m.in. 9 kwietnia, 20 maja czy 17 listopada. Ale już w 353 roku Kościół przyjął znany nam wszystkim dzień 25 grudnia.

Miejsce dla wędrowca

Ten piękny zwyczaj, znany dziś jako pozostawienie przy świątecznym jednego pustego miejsca dla strudzonego wędrowca, początkowo miał inne znaczenie. Pozostawiano nie tyle naczynia, co jedynie łyżkę, i nie dla przybysza, lecz dla zmarłych przodków. Wierzono, że tego dnia nawiedzają one nasze domy. Dlatego zostawiano dla nich uchylone drzwi czy odganiało się duszę ze stołka, zanim się na nim usiadło. Dla duszyczek rozkładano także słomę pod stołem, aby miały wygodnie, nie sprzątano od razu resztek ze stołu, by mogły się posilić. Co ciekawe, wiele z podawanych do dziś potraw wywodzi się z tradycji styp zadusznych, m.in. mak, groch, kutia.

Sianko pod obrusem

Kładzione na pamiątkę urodzin Jezusa w stajence, miało też inny symboliczny wymiar – wierzono, że zapewni obfite plony w nadchodzącym roku. Z tego samego względu za święte obrazy wtykano gałązki choinki, a po kątach w domach rozstawiano snopki siana. Istniał także zwyczaj (wciąż gdzieniegdzie celebrowany na Słowacji) ciskania świątecznymi potrawami o sufit – im więcej z nich się przykleiło, tym lepszy i bardziej obfity miał być nadchodzący rok.

Opłatek wigilijny

Zwyczaj łamania cienkiego opłatka z mąki pszennej i wody pojawił się w Polsce pod koniec XVIII wieku (choć np. na Warmii i Mazurach dopiero w XX). Do dziś celebrowany jest także m.in. na Słowacji, Litwie, Białorusi, Ukrainie, w Czechach i we Włoszech. Dawniej wierzono, że ma właściwości dobroczynne i lecznicze, posiadanie go w domu miało przynosić pokój i błogosławieństwo. Opłatkiem dzielono się także ze zwierzętami, jak również wieszano go na choince jako ozdobę.

Zanim nie było choinki

Zanim w naszych domach nie zaczęły pojawiać się pierwsze choinki, co miało miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku, tradycyjną świąteczną ozdobą były tzw. podłaźniki, boże drzewka lub po prostu juchy. Tymi nazwami określano gałęzie choinki lub czubek iglastego drzewka, na które wieszano jabłka, ozdoby z papieru, orzechy czy malowane nasiona. Często ozdobę taką zawieszano na belce nad stołem, podobnie jak dziś jemiołę „na szczęście”.

Od kogo prezenty?

Jedną z najmłodszych tradycji wigilijnych w Polsce jest... obdarowywanie się prezentami. Zwyczaj ten pojawił się dopiero w XIX wieku, a na wsiach był mało popularny jeszcze w pierwszej połowie XX wieku. Nie jest też tak, że w całym kraju prezenty przynosił tylko św. Mikołaj – w to od początku „wierzono” w Polsce centralnej, natomiast na Pomorzu za podarki odpowiedzialna była Gwiazda, na Warmii i Mazurach był to biały koń z jeźdźcem (przypominający nieco lajkonika), w Wielkopolsce – aniołek, a na Górnym Śląsku – sam Pan Jezusek.

Udostępnij Tweetnij Wykop