Dlaczego to właśnie karp jest symbolem świąt?

  1. 16.12.2016
  2. WP Kobieta

Każda ze świątecznych tradycji – czy to oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, wkładanie sianka pod obrus, czy łamanie się opłatkiem – ma swoją symbolikę i przypomina nam o wydarzeniach, które miały związek z narodzinami Chrystusa. Podobnie jest z rybą, która w Wigilię pojawia się na większości polskich stołów. Ale dlaczego jest to akurat karp?

12 potraw – tyle samo, ilu było apostołów. Przygotowane ze wszystkich płodów ziemi: z pola, lasu, sadu i wody, a więc głównie z ziaren maku, zbóż, miodu, grzybów oraz ryb. Skosztowanie wszystkich ma nam zapewnić zdrowie i pomyślność w nadchodzącym roku. I choć od kilkunastu lat obowiązują kościelne przepisy mówiące, że kolacja wigilijna wcale nie musi być bezmięsna, w większości polskich domów to jednak ryby królują tego dnia na stole.

Ryba jest symbolem chrześcijaństwa, stąd na wielu samochodach osób wierzących można zauważyć znaczek w charakterystycznym kształcie. Słowo „ryba” to w starożytnej grece „ichthys” – chrześcijanom zapewne skojarzy się ze skrótem IHS – i słusznie, jest bowiem skrótem od starogreckiego „Jezus Chrystus Boga Syn Zbawiciel”. Symbolika ryby ma nawiązywać do chrztu (łączy je woda). Jednak gatunków ryb jest wiele. Skąd więc to nasze przywiązanie do karpia?

Przeglądając stuletnie i starsze książki kucharskie, można zauważyć, że kucharki polecały na święta przepisy z wielu różnych ryb, niekoniecznie karpia. Na stołach królowały przede wszystkim te gatunki, które człowiek mógł sobie złowić samodzielnie, a więc szczupaki, płocie, leszcze, liny.

Sam karp, choć jest hodowany w stawach od tysięcy lat, do Polski zawitał dopiero ok. XI-XII wieku. Wszystko dzięki cystersom, którzy po przywędrowaniu na nasze ziemie rozpoczęli jego hodowlę. Cztery wieki później produkcją karpia podbiliśmy całą Europę środkową.

Rodzajów karpia jest kilka, m.in. karp pełnołuski, karp bezłuski (golec), ozdobna odmiana karpia koi czy wyhodowany w Polsce karp królewski, zwany też lustrzeniem. Gdy pozwoli się karpiowi dorosnąć (nie zjadając go wcześniej), osiągnie około metra długości i będzie ważył ok. 30 kg. Co ciekawe, w niektórych krajach ryba ta uważana jest za szkodnika – karp jest bowiem odpowiedzialny za degradację zbiorników wodnych. Z tego powodu np. w Australii, gdzie karpia się nie je, produkuje się z niego… nawóz. Z kolei wędkarze lubiący na niego „polować” mówią, że jest to ryba waleczna i przebiegła.

Ale łowią ją nie tylko hobbystycznie wędkarze. Karp jest jedną z najważniejszych ryb gospodarczych. Na świecie odławia się go ok. 200 tys. ton rocznie. W Polsce stanowi połowę odławianych ryb słodkowodnych. Najwięcej karpia zjadamy oczywiście na święta, ponieważ w naszym kraju stanowi jedno z podstawowych wigilijnych dań. Ale właściwie dlaczego?

Boom na karpia nastąpił po II wojnie światowej, kiedy to PRL-owska władza poszukiwała jakiejś niedrogiej i łatwej w hodowli ryby, która mogłaby się znaleźć na stole każdego Kowalskiego. Idealnym kandydatem okazał się właśnie karp. Nie posiada okresu ochronnego, jest duży i odporny na choroby. Stąd właśnie decyzja rządzących, by to karp zarybiał większość państwowych wówczas stawów hodowlanych. A że w sklepie nie było innej ryby na świąteczny stół, jedliśmy karpia. Ta tradycja pozostała z nami aż do dziś.

Udostępnij Tweetnij Wykop