Kim był biskup Mikołaj?

  1. 1.12.2016
  2. WP Kobieta

Gruby jegomość w czerwonym kubraku, z długą białą brodą, czapką z pomponem na głowie i workiem pełnym prezentów na plecach. Zakrada się do naszych domów dwa razy do roku: raz 6 grudnia, by odebrać z butów listę życzeń i zostawić garść słodkości, drugi raz 24 grudnia – już z prezentem właściwym. Jeździ po niebie saniami ciągniętymi przez renifery i śmieje się w głos. Jak można się domyślać, wizerunek ten bardzo niewiele ma wspólnego z pierwowzorem postaci św. Mikołaja. Pora przypomnieć sobie, kim naprawdę był biskup Myry (Miry) i dlaczego uważa się go za cudotwórcę.

Mikołaj urodził się ok. 270 roku w Patarze w Azji Mniejszej (Turcja). Jego rodzicami byli Teofan i Nonna – ludzie zamożni i bogobojni. Ponoć właśnie żarliwymi modlitwami matka wybłagała u Boga narodziny dziecka, jej jedynego zresztą. Synowi dała na imię Mikołaj, co w języku greckim oznaczało "zwycięzcę narodów".
Chłopiec wychowywany był w duchu chrześcijańskim, odznaczał się też wyjątkową pobożnością. Dlatego jego wuj, także Mikołaj, biskup Patary, zachęcał chłopaka do wyboru życia duchownego. Tak też się stało. Początkowo młody Mikołaj planował zamieszkać w celi pustelniczej i tam przez kolejne lata oddawać się modlitwom. Pewnego dnia usłyszał jednak głos z góry mówiący: "Mikołaju, jeśli pragniesz stać się uczestnikiem mojego wieńca, idź i trudź się dla dobra świata". Kapłan zatem wybrał się w podróż – m.in. do Ziemi Świętej oraz Egiptu, by w końcu powrócić do Myry Licyjskiej (dzisiejsza Dembre, Turcja), gdzie objął funkcję biskupa.

Źródło: Wikimedia Commons CC0

Cuda

W żywotach świętych opisanych jest kilka cudów, których sprawcą miał być Mikołaj. Jedna z legend opowiada o żeglarzach, których statek podczas sztormu zaczął tonąć. Zatrwożeni zaczęli wzywali pomocy Mikołaja, a ten pojawił się na miejscu, wydobył statek z topieli i nakazał uciszyć się burzy. Pouczył także marynarzy, aby zmienili swoje, grzeszne do tej pory, obyczaje.
Inna opowieść głosi, że w czasach wielkiego głodu biskup pojawił się na statku płynącym do Konstantynopola i namówił kapitana, aby ten zatrzymał się w porcie w Andriake i wyładował sto korców zboża, które rozdzielono między głodujących mieszkańców Myry. Gdy zaś statek dopłyną do Konstantynopola, okazało się, że zapasów w najmniejszym stopniu nie ubyło.

Dobroczynność

Wszystkim nam jednak św. Mikołaj kojarzy się nie tyle z cudami, co z przynoszeniem prezentów. Dlaczego? Na pewno wpływ na to mają inne podania i legendy z nim związane. Jak na przykład ta o trzech córkach, spisana w I poł. IX wieku, autorstwa archimandryty Michała. Mówi ona o chciwym i bogatym sąsiedzie Mikołaja, który drwił z jego pobożności. Niedługo później jednak stracił cały majątek i popadł w długi. Gdy nie miał już z czego utrzymać rodziny, postanowił sprzedać swoje trzy córki do domu publicznego, ponieważ nikt nie chciał ich poślubić bez otrzymania stosownego posagu. Mikołaj postanowił mu pomóc. Trzykrotnie pod osłoną nocy zakradał się do jego domu i przez okno wrzucał pieniądze przeznaczone dla kolejnej z córek. Gdy ostatniej nocy "nakrył" go na tym zrujnowany sąsiad, wyraził skruchę i żal z powodu swojej wcześniejszej postawy i obiecał się nawrócić. To prawdopodobnie wtedy narodziła się legenda św. Mikołaja, który po cichu podrzuca podarunki – zwłaszcza dzieciom.
Inna zaś legenda głosi, że biskupowi udało się także ocalić przed śmiercią trzech skazanych za domniemane spiskowanie przeciwko cesarzowi żołnierzy, bo zjawił się w porę na miejscu i wykazał ich niewinność.

Ciężki żywot świętego

Sam biskup Mikołaj także trafił swego czasu do więzienia – było to w okresie prześladowań chrześcijan na skutek edyktów cesarza Dioklecjana. Gdy w końcu został uwolniony przez Konstantyna Wielkiego, zajął się zwalczaniem pogaństwa.
Ponoć na jakiś czas został także pozbawiony funkcji biskupiej – za karę za uderzenie w twarz Ariusza, twórcy teorii negującej Trójcę Świętą. Niedługo później jednak, pod wpływem objawień Maryi, funkcję tę mu przywrócono.
Mikołaj zmarł, dożywszy późnej starości, 6 grudnia ok. 345/350 roku.

Źródło: Wikimedia Commons CC0

Jak wyglądał św. Mikołaj?

Obraz Mikołaja znanego dziś każdemu dziecku – roześmianego brodatego grubaska w czerwonym kubraku z czapką na głowie – został spopularyzowany w 1930 roku przez koncern Coca-Cola, dzięki reklamie napoju stworzonej przez amerykańskiego artystę Freda Mizena. Na ikonach zaś (Mikołaj jest równie popularny w Kościele katolickim co prawosławnym) przedstawia się go zazwyczaj pastorałem i mitrą – atrybutami charakterystycznymi dla biskupów dopiero kilka wieków później.
Jak więc wyglądał naprawdę? Sądzi się, że biskup Mikołaj nie był mężczyzną szczególnie wysokim – miał mieć ok 167 cm wzrostu, ale był dość dobrze zbudowany. Ponoć rzeczywiście nosił brodę, ale całkiem krótką. Jak można się domyślać, nie ubierał się w czerwony kubrak, tylko w omoforion – szatę liturgiczną używaną w wielu chrześcijańskich Kościołach wschodnich, podkreślającą godność biskupią.

Udostępnij Tweetnij Wykop