Zwyczaje bożonarodzeniowe, których im zazdrościmy!

  1. 30.11.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Rozłożysta choinka, udekorowana świecącymi ozdobami, a na stole obowiązkowo dwanaście postnych potraw. Wspólne kolędowanie, a o północy wyprawa na pasterkę. Jak się okazuje, scenariusz bożonarodzeniowych świąt nie wszędzie wygląda tak samo. Niektórzy nasi sąsiedzi Wigilię spędzają w saunie albo na plaży!

Hiszpania, czyli… chałwa zamiast opłatka

Hiszpanie zaczynają świętować już dwa dni przed Wigilią. A przynajmniej próbują swojego szczęścia, biorąc udział w popularnej świątecznej loterii zwanej de Navidad. Nic dziwnego, że ci, którym uda się wygrać, przeżywają święta w naprawdę radosnej atmosferze. W przeciwieństwie do znanej w Polsce tradycji, hiszpańska wieczerza wigilijna rozpoczyna się dopiero po pasterce. Zaraz po kolacji wszyscy domownicy wychodzą na ulice, które wręcz toną w świątecznych ozdobach i światełkach. Wspólnie śpiewają kolędy i pastorałki, tańczą i bawią się do białego rana. Co ciekawe, Hiszpanie nie znają opłatka w takiej postaci, jak my. Zamiast białym wafelkiem, dzielą się – chałwą! Także 28 grudnia jest dniem świątecznym, kiedy to Hiszpanie – masowo się oszukują. Według tradycji to ogólnokrajowy dzień robienia innym kawałów, a w zabawę włączają się nawet państwowe media. Tym, czego możemy im pozazdrościć, jest także Ciasto Trzech Króli. Poza słodkim nadzieniem zawiera również - drobne upominki. To dlatego, że w Hiszpanii prezenty rozdaje się właśnie 6 stycznia - na znak darów, jakie mały Jezus otrzymał od wędrujących monarchów.

Skandynawia, czyli roztańczone święta

Szwedom możemy z pewnością pozazdrościć tańców wokół choinki, które sprawiają, że święta nabierają tam wyjątkowo rodzinnego charakteru. Wartym przejęcia z północy zwyczajem jest także odwiedzanie samotnych – znacznie bardziej wymowne, niż symboliczne stawianie na stole pustego nakrycia. Zamiast Mikołaja, w Skandynawii dzieci odwiedza Jultomte, który wyglądem przypomina krasnala. Zostawia upominki na progu domu, a zaraz potem ucieka. Ciekawy zwyczaj zachował się w Danii, gdzie jednym z głównych wigilijnych dań jest budyń z ryżem oraz - ukrytym wewnątrz migdałem. Ten, kto go znajdzie, dostanie marcepanową świnkę, będącą symbolem szczęścia na nadchodzący rok. Tym, czego możemy pozazdrościć Norwegom, jest na pewno Piernikowe Miasteczko, które powstaje co roku w norweskim Bergen. Najmłodsi mieszkańcy Norwegii, ale także lokalne firmy i przedsiębiorstwa już końcem listopada rozpoczynają wznoszenie misternych piernikowych konstrukcji, które ostatecznie tworzą replikę prawdziwego miasta. Nic dziwnego, że święta w Norwegii pachną imbirem! Ciekawe zwyczaje praktykuje się też w Finlandii. Na stole – zamiast karpia, króluje prosię, a wigilijne przedpołudnie spędza się… w saunie.

Włochy, czyli Wigilia lasagne’ą pachnąca

Ciekawą włoską tradycją, wprowadzoną w 1982 roku przez papieża Jana Pawła II, jest uroczyste odsłanianie bożonarodzeniowej szopki, które odbywa się corocznie na placu św. Piotra. To właśnie ten element uznawany jest we Włoszech za główny symbol świąt, dlatego własną szopkę tworzy obowiązkowo każda włoska rodzina. Można wręcz powiedzieć, że szopki dosłownie zasypują kraj – są stawiane w kościołach, na osiedlach, na klatkach schodowych, w szkołach, szpitalach oraz wszelkich innych instytucjach. To tutaj narodził się też zwyczaj stawiania żywej szopki, który obecnie znany jest już na całym świecie. Zamiast wieczerzy Włosi organizują uroczysty obiad, który ma miejsce pierwszego dnia świąt. Na stole nie znajdziemy jednak dań postnych - na wzór tych, które znamy. Królują tam po prostu ulubione dania Włochów, np. tortellini, lasagne, trufle, przepiórcze jaja czy sery. Stół zdobi też panettone, czyli tradycyjna włoska babka pełna bakalii i nasączona likierem. Włochom możemy także pozazdrościć ilości posiłków - ich obiad składa się bowiem z 13 dań. Dzięki temu mogą świętować przy stole dłużej! A bezpośrednio po obiedzie większość Włochów lubi sobie jeszcze - pograć w karty.

Australia, czyli… święta na plaży

Tutaj Boże Narodzenie budzi zupełnie inne skojarzenia niż w naszych rejonach. Nic dziwnego – australijski klimat nie wymaga zakładania w czasie zimy grubych czapek i szalików. Z uwagi na zupełnie inne warunki atmosferyczne, Australijczycy w czasie świąt gromadzą się na plażach, gdzie rozkładają duże, białe obrusy, a na nich – przyniesione ze sobą dania – pieczone indyki, puddingi, ciasta, ciasteczka oraz sałatki z owoców morza. Zamiast grzanego wina i kompotu z suszu, chętniej sięgają po chłodne napoje i koktajle. W Australii prezentów nie szuka się pod choinką, ale pod „australijskim krzaczkiem" lub Pohutukawą (roślina, która w czasie Bożego Narodzenia wypuszcza okazałe, czerwone kwiaty), a podarki czekają na dzieciaki w wielkiej wełnianej skarpecie. Wprawdzie dostarcza je Mikołaj, ale zamiast na reniferach, święty często przybywa na… desce surfingowej. A dodatkową atrakcją dla małych Australijczyków jest fakt, że święta rozpoczynają… letnie wakacje!

Meksyk, czyli… wigilia na ostro

Oficjalnie świąteczny okres rozpoczyna się w Meksyku 15 grudnia, kiedy to pod sufitem wiesza się tzw. piniatę - gliniane naczynie lub papierową kulę, pełną słodyczy. Pod naczyniem gromadzą się dzieci, z których jedno musi strącić naczynie kijem. Kiedy słodkości wysypują się na podłogę, dzieciaki rzucają się na nie czym prędzej, by jak najwięcej nazbierać dla siebie. Dzień później rozpoczyna się cykl spotkań, zwanych Las Posadas, w czasie których mają miejsce procesje ulicami miast. Uczestnicy śpiewają kolędy, ale też wspólnie się modlą. Wigilijna wieczerza różni się od tej, jaką znamy – daniem głównym jest wędzony dorsz z papryką, oliwą i grzankami, a stoły uginają się pod potrawami z ryb, owoców, fasolki i… chili.

Jak widać, Święta Bożego Narodzenia nie wszystkim kojarzą się z choinką, pierwszą gwiazdką i barszczem z uszkami. A jednak, mimo że zagraniczne tradycje ciekawią i inspirują, pewnie trudno by nam było zamienić miejsce przy wigilijnym stole na… plażowy ręcznik

Agata Cygan-Kukla

Udostępnij Tweetnij Wykop