Unikaj tych błędów podczas sprzątania

  1. 8.12.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Dzięki dobrym radom utrzymanie czystości w domu stało się jakby łatwiejsze i bardziej systematyczne. Jednocześnie wciąż zdarza nam się padać ofiarą utartych przekonań albo tego, co kiedyś przypadkiem zasłyszałyśmy od naszych mam czy babć. Wtedy popełniamy błędy, których usuwanie kosztuje nas kolejną porcję czasu i energii.

Źródło: mediaexpert

Szorujesz plamy na dywanie

Za każdym razem, gdy na puszystą tkaninę rozleje się wino, sok albo mleko, sięgasz po gąbkę i zaczynasz uporczywie szorować? Choć mogłoby się wydawać, że to najbardziej efektywna metoda, w rzeczywistości takie usuwanie plamy zniekształca dywanowe włókna. Jeśli więc nawet ostatecznie uda Ci się jej pozbyć, włoski zostaną na trwałe wykrzywione. Znacznie lepszym pomysłem na wywabienie plamy jest przyłożenie do dywanu papierowego ręcznika i pozwolenie, by wsiąkł w niego nadmiar rozlanego płynu. Kontynuuj tę czynność tak długo, dopóki kolejne czyste ręczniki nie przestaną wchłaniać cieczy. Dopiero wtedy nałóż wywabiacz plam albo wypróbuj jeden z najbardziej znanych i niezawodnych domowych sposobów: posyp zabrudzone miejsce mąką.

Myjesz okna w słoneczny dzień

To jeden z najczęściej popełnianych błędów, ładna pogoda zwykle mobilizuje nas bowiem do umycia okien. Poza tym w blasku promieni słonecznych bardziej widać zabrudzenia na szybie, co tylko dodaje motywacji. Jednak nim sięgniemy po płyn i gazetę, warto się zastanowić, bo efekty takiego zrywu mogą być co najmniej niezadowalające. - Pod wpływem promieni słonecznych używany środek wysycha zbyt szybko i na szybie zostają zacieki - twierdzi Liz Trotter, właścicielka firmy czyszczącej American Maid Cleaning w Waszyngtonie. Znacznie lepszą porą na mycie okien jest pochmurny dzień albo taki, gdy temperatura powietrza na zewnątrz nie przekracza 21 stopni Celsjusza. Wtedy możesz pozostawić na chwilę produkt czyszczący na szybie, bez obaw, że się na niej rozmaże.

Upodobanie do soku z cytryny i octu

Przy wszechobecnej modzie na naturalne środki czyszczące kompletnie bezmyślne wydaje się korzystanie ze sklepowych specyfików, zawierających podejrzane substancje. Tymczasem okazuje się, że to, co domowe, nie zawsze jest delikatniejsze. Zarówno sok z cytryny, jak i ocet, mogą uszkadzać niektóre powierzchnie. To kwasy, które nie zawsze sprawdzają się przy czyszczeniu m.in. marmuru, wapienia, trawertynu czy onyksu. - Mogą na trwałe zmatowić wygląd kamienia, a przywrócenie mu świetności nierzadko jest bardzo dużym wydatkiem - mówi Bruce Vance z firmy czyszczącej Town & Country Services w Pittsboro-Chapel Hill w Północnej Karolinie. Ekspert zdecydowanie poleca jednak roztwór octowy (przyrządzony z 1 łyżki octu i 2 litrów wody) do usuwania plam od mydła czy kamienia z kranu, prysznica i powierzchni ceramicznych. Jeśli jednak chodzi o kamienie szlachetne, warto się trzymać specjalnie przeznaczonych do ich czyszczenia środków.

Każdy środek ma właściwości dezynfekujące?

Choć na rynku mamy pod dostatkiem rozmaitych produktów czyszczących, absolutnie nie można stwierdzić, że wszystkie są sobie równe. Warto więc czytać etykiety, nim podejmiemy decyzję o zakupie. Niektóre powierzchnie w domu (np. zlew kuchenny, blaty szafek, wanny czy klamki u drzwi) wymagają od czasu do czasu użycia środka dezynfekującego, aby możliwe było pozbycie się nagromadzonych w tych miejscach bakterii. Ważne jest nie tylko czytanie etykiety, ale również stosowanie się potem do podanych na niej instrukcji. Wiele produktów należy na przykład pozostawić na jakiś czas na mokrej powierzchni, by zadziałały właściwie.

Złe "pomoce"

Źródło: Shutterstock.com

Tu największym ryzykiem jest użycie nieodpowiedniego do czyszczenia danej powierzchni produktu, np. zbyt ostrej ścierki. Gąbki, wykorzystywane jako zmywaki, nadają się dobrze do mocnego szorowania i świetnie wyczyszczą przypalone garnki albo usuną resztki mięsa z grilla, ale mogą też podrapać takie powierzchnie jak plastik czy laminat. Kupując ścierki czy gąbki, sprawdź, do czyszczenia jakich miejsc są przeznaczone.

Bez sprayu nie wytrzesz kurzu?

Specjalne środki polerujące były polecane w dawniejszych czasach, kiedy meble nie posiadały warstwy ochronnej. Dziś stosowanie takich specyfików często mija się z celem. Jeśli masz stary mebel, który na przykład odziedziczyłaś po babci czy rodzicach, przy ścieraniu kurzu warto wykorzystywać specjalne spraye. Możesz go też od czasu do czasu nawoskować. Staraj się jednak trzymać raz wypróbowanych specyfików, bo w zależności od producenta, mogą się różnić podstawowymi składnikami, co nie służy meblom. Kiedy jednak czyścisz "nowoczesne" komody czy segmenty, wystarczy lekko wilgotna ściereczka z mikrofibry.

Za dużo środka czyszczącego

Jak się okazuje, nie zawsze więcej znaczy lepiej. Przynajmniej nie w kwestii środków czyszczących. Jeśli wydaje Ci się, że wyciskając więcej jakiegoś specyfiku na plamę skuteczniej się jej pozbędziesz, możesz być w błędzie. Przesadzanie z aplikowaną ilością to po prostu marnowanie danego produktu. Na dodatek możesz w ten sposób powodować jego nawarstwianie się na danej powierzchni, co sprawi, że stanie się lepiąca. Zawsze staraj się stosować do ilości wskazanych na etykiecie środka czyszczącego. Jeśli natomiast używasz domowego rozwiązania (np. wspomnianej wody z octem), kieruj się zasadą: wszystko, co nałożysz na powierzchnię, powinno zostać skutecznie usunięte po przetarciu jej ścierką.

Udostępnij Tweetnij Wykop