Jak nie zwariować w święta?

  1. 1.12.2016
  2. WP Kobieta

Z założenia święta powinny być czasem wyjątkowo rodzinnym, ciepłym, pełnym miłości i przebaczenia. Łamiąc się opłatkiem, życzymy sobie nawzajem wszystkiego, co najlepsze. Wspólnie ucztując, zacieśniamy nasze więzy. Tyle teorii. Rzeczywistość jest bowiem często zgoła odmienna

Przedświąteczny szał zakupów na ostatnią chwilę, zmęczenie porządkami, zwiększone wydatki, harówka w kuchni – to wszystko wywołuje stres i sprawia, że stajemy się nerwowi. Do wigilijnego stołu siadamy źli i zmęczeni, nietrudno nas wytrącić z równowagi. Co ciekawe, nawet według stworzonej przez dwóch psychiatrów – Thomasa Holmesa oraz Richarda Rahe'a – skali 43 najbardziej stresujących wydarzeń życiowych (takich jak śmierć kogoś bliskiego, pobyt w więzieniu czy obciążenie domu ogromną hipoteką) znalazł się również… czas świąt. Czy naprawdę muszą one tak wyglądać? Niekoniecznie! Oto kilka wskazówek, które w tym roku pomogą nam uniknąć podobnych sytuacji.

Po pierwsze: rozdzielmy zadania. Jeśli każdy członek rodziny będzie miał swój udział w przygotowaniu świąt, przyrządzi część potraw, pomoże w porządkach, przyniesieniu choinki i udekorowania domu, wówczas mniej zostanie na naszej głowie i mniej będziemy mieli do innych żalu z powodu naszego zmęczenia. Tym bardziej że niewiele jest rzeczy przyjemniejszych niż wspólne gotowanie, kiedy z radia lecą kolędy i świąteczne przeboje, lub przystrajanie choinki w gronie najbliższych.

Po drugie: jeśli stres wywołują u nas kwestie finansowe, ustalmy w gronie rodziny kwotę, do jakiej kupujemy sobie prezenty. Nie zostawiajmy tego typu wydatków na ostatnią chwilę. Dobrym pomysłem jest także losowanie tylko jednej osoby, której zrobimy prezent. Wydamy wówczas znacznie mniej pieniędzy, ale każdy zostanie obdarowany czymś ciekawszym i bardziej wartościowym.

Po trzecie: pamiętajmy, że święta to przede wszystkim czas miłości i radości. Nie wszystko zawsze musi być dopięte na ostatni guzik. Najważniejsze, żebyśmy byli razem. Dlatego mieszkanie nie musi lśnić czystością jak nigdy wcześniej. Jedzenia nie musi być aż tyle, żebyśmy mieli je dojadać przez kolejne tygodnie. Jeśli obniżymy choć odrobinę wymagania względem siebie i ograniczymy ilość zadań do wykonania przed świętami, prawdopodobnie uda nam się czerpać z nich o wiele więcej radości.

Po czwarte: staraj się być wyrozumiały. Wiadomo, że nie za wszystkimi członkami rodziny przepada się w równym stopniu. Niektórzy mogą nam działać na nerwy, niektórych żarty (co roku te same) mogą nas zwyczajnie nie śmieszyć. Ale jeśli trochę im odpuścimy, spojrzymy na nich z większą niż zazwyczaj dozą miłości, przestaniemy się przejmować i zwracać każdemu dookoła uwagę, na pewno świąteczna atmosfera na tym zyska.

Po piąte: przy świątecznym stole unikajmy drażliwych tematów, jeśli wiemy, że grożą one kłótnią. Na przykład kwestie polityczne czy światopoglądowe – warto je poruszać, ale czy koniecznie właśnie tego dnia? Może lepiej wyciągnąć stary album ze zdjęciami i zacząć wspominać dawne czasy lub tych z naszych bliskich, których już z nami nie ma? Z drugiej jednak strony, jeśli mamy z kimś nierozwiązane kwestie, dręczą nas dawne urazy, czas przedświąteczny może być dobrym momentem, by porozmawiać i przebaczyć sobie nawzajem stare grzechy.

Udostępnij Tweetnij Wykop