Ślub w święta Bożego Narodzenia. Plusy i minusy

  1. 7.12.2016
  2. Redakcja Kobieta WP

Według jednego z najpopularniejszych przesądów, powinniśmy brać ślub w miesiącu z literką „r”. Inny mówi o tym, że małżeństwo zawarte w okresie Bożego Narodzenia będzie szczęśliwe. Grudzień jest więc pod tym względem idealny. Są też minusy takiej daty.

Według jednego z najpopularniejszych przesądów, powinniśmy brać ślub w miesiącu z literką „r”. Inny mówi o tym, że małżeństwo zawarte w okresie Bożego Narodzenia będzie szczęśliwe. Grudzień jest więc pod tym względem idealny. Poza tym, gdy trafimy na śnieżną aurę, klimat będzie naprawdę magiczny i bajkowy. Są też minusy takiej daty. Nie wszyscy goście chcą spędzać święta poza domem i oburzają się na taki termin. Czy warto więc planować ceremonię pod koniec grudnia?

- Brałam ślub 25 grudnia. Nie żałuję i nie zmieniłabym tej daty na żadną inna. Magiczny dzień, magiczny klimat, wszystko jak w bajce. Śluby organizowane latem są oklepane i nudne. Nie wspominając o uciążliwych upałach - mówi Anna.
- Kolejna zaleta jest taka, że rocznica zawsze wypada w czasie wolnym od pracy i można sobie to uczcić do woli - uważa Teresa, która również stanęła na ślubnym kobiercu 25 grudnia.

Jakie argumenty wysuwają przeciwnicy takiej daty ślubu? - Dla młodych to fajna data, ale dla gości nie bardzo. Już kilka razy byłam na takich świątecznych weselach i ciężko jest się do nich przygotować. Chodzi na przykład o fryzjera. Dla panny młodej robią wyjątek i pracują w taki dzień, ale jak jest się gościem, to trudno znaleźć kogoś, kto by przyjął w święta. Wybierając datę ślubu bierzcie też pod uwagę waszych gości - napisała na jednym z forów użytkowniczka Madzia.

- Byłam świadkową na ślubie, który odbywał się właśnie w Boże Narodzenie i faktycznie ze wszystkim był problem: z fryzjerem, z wiązankami, nawet z fotografem nie było łatwo - wtóruje kolejna.
- Boże Narodzenie to święto rodzinne i w życiu nie poszedłbym w ten dzień na wesele, obojętnie kto by prosił. Dla mnie organizowanie ślubu w ten dzień to totalny brak wyobraźni - uważa Marek.

Jeden argument jest nie do podważenia - zimą możemy liczyć na niższe ceny wynajmu sali, orkiestry, fotografa (nawet do 20-30 proc. w porównaniu do miesięcy letnich). Co prawda polska pogoda jest kapryśna, ale gdy zorganizujemy ślub w górach, możemy być pewni, że będzie jak w bajce. Romantycy mogą podjechać do kościoła saniami zaprzężonymi w konie. W tym okresie łatwo też o efektowną oprawę naszej uroczystości. Elementy, które wzbudzą zachwyt gości, to na przykład pochodnie. Plusem są także pięknie udekorowane w tym okresie kościoły. Odpada nam więc dodatkowy wydatek.

Zimowe sesje ślubne mają w sobie element magii, szczególnie jeśli krajobraz pokryty jest śniegiem. Wówczas nawet banalna plaża czy park miejski zyskuje wyjątkowy klimat. Jeśli jednak aura nie będzie sprzyjająca, zawsze możemy poprzestać na sesji w studiu fotograficznym.

Dzięki nowym przepisom możemy spełnić nasze najskrytsze marzenia dotyczące miejsca zaślubin. Przypomnijmy, że od stycznia 2015 roku ślub można wziąć poza Urzędem Stanu Cywilnego, ale trzeba za to dodatkowo zapłacić - 1 tys. zł.
Pamiętajmy tylko, że zgodnie z przepisami tej ustawy, ślub nie będzie mógł się odbyć poza USC, jeśli miejsce nie gwarantuje zachowania powagi i doniosłości ceremonii oraz bezpieczeństwa wszystkich uczestników.

Panna młoda wybiera suknię według upodobań i zasobności portfela, ale zimą może dodatkowo zaszaleć i postawić na praktyczną i piękną futrzaną narzutkę, która sprawi, że będzie wyglądała jak arystokratka rodem z rosyjskich powieści z XIX wieku. Odważne panie mogą zaszaleć i założyć suknię w kolorze czerwonym.

Magii ślubu w Boże Narodzenie ulegli też celebryci. Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor pobrali się w drugi dzień świąt (w 2014 roku).

Udostępnij Tweetnij Wykop